Przyjęło się twierdzić, iż wewnętrzny dział informatyki oraz zewnętrza firma IT to dwa podmioty, które nie są w stanie współpracować. Czy tak jest w rzeczywistości? Dziś przedstawię jak faktycznie taka współpraca wygląda z perspektywy mojej osoby, czyli człowieka, który zespołami informatycznymi zarządza od 2014 roku. W branży outsourcingu IT działa od 2012. Natomiast w informatyce pracuję od 2005 roku.

Startujemy!

Korzystanie z usług firm świadczących outsourcing informatyczny można podzielić na dwa rodzaje:

1. Pełny, czyli taki gdy w pełni oddajemy opiekę nad naszymi zasobami informatycznymi w zewnętrzne ręce. Taka firma IT zajmuje się zarówno rozwiązywaniem prostych zgłoszeń jak i administracją serwerowni. Nie rzadko też przejmują prowadzenie projektów informatycznych oraz programowanie. Tak jest np. w przypadku WBT-IT. Nasza ekipa zazwyczaj zajmuje się obsługą informatyczną, a ja prowadzeniem projektów IT. Jedynie programowania na siebie nie bierzemy. Wychodzimy z założenia, że jak coś jest do wszystkiego to jest… do niczego. Dlatego w przypadku konieczności napisania aplikacji, opieramy się na usługach zaprzyjaźnionej firmy programistycznej. Oni znają się na tym najlepiej, więc nie ma sensu się w coś takiego pakować.
Tak, więc często jest tak, że nawet gdy wszelkiego typu prace, zarówno administracyjne jak i programistyczne wykonywane są przez różne firmy to jednak mamy w dalszym ciągu do czynienia z pełnym outsourcingiem. Tylko najzwyczajniej rozproszonym.

2. Mieszany. Różnica jest za to w przypadku gdy przedsiębiorstwo posiada zarówno swojego informatyka lub dział informatyczny, a także dodatkowo korzysta z odrębnego i zewnętrznego podmiotu, który zajmuje się konkretnymi zadaniami. Np. lokalni informatycy zatrudnieni na etacie zajmują się rozwiązywaniem podstawowych problemów, a zewnętrzna firma opiekuje się serwerami. I często też mamy okazję działać na tej zasadzie.

Czy firma IT i wewnętrzny dział informatyki rywalizują ze sobą?

Przyszło się zakładać, ze mieszanie zewnętrznej firmy z wewnętrznym działem informatyki powoduje chorą rywalizację i podkładanie nawzajem min. Podobno, oba podmioty boją się o odebranie swojej pracy przez drugi, więc skutecznie trzeba się zabezpieczyć. Pozwolę się nie zgodzić z tym przeświadczeniem. Z dotychczasowego doświadczenia zauważyłem, iż w przypadku gdy outsourcing IT musi współpracować z działem wewnętrznym to zaskakująco dobre można osiągnąć wyniki. Raz, że każdy ma swój, określony podział obowiązków. A dwa – perspektywa tego, że w pobliżu jest drugi podmiot działający w tej samej dziedzinie, jednak w innej specjalizacji wpływa często motywująco na oba zespoły.

Wszak, jest ktoś z drugiej strony kto zna się na rzeczy i wie kiedy pierwsza strona zalicza wpadkę lub, brzydko mówiąc „wali ściemę”. Nie przeczę, że zdarza się w takich środowiskach podkładanie min, przerzucanie i spychanie win oraz odpowiedzialności na drugą grupę. Powiedzmy sobie jednak szczerze. Tego typu działanie świadczy o mocnej dziecinadzie i powinno być niszczone u zarodka. Najlepiej przez osobę, która zarządza całością zespołu. Wszak, ekipa ta powinna działać niczym jedna wielka drużyna. Nie będę używał słowa „rodzina”, bo to by już pachniało przesadzanymi sloganami często stosowanymi przez zespoły HR pracujące w korporacjach. Mimo wszystko, wszelkie podmioty, których celem jest utrzymanie IT Klienta powinny pracować na 100% swoich możliwości, jednocześnie potrafiąc współpracować z innymi działami czy firmami. Jeżeli takiej współpracy nie potrafią poczynić to może warto z takiego zespołu zrezygnować? W całości lub zrobić pewne cięcia lub roszady?

I właśnie projekt menadżer IT powinien wszelkiego tego typu problemy rozwiązywać natychmiast. Osobiście gdy to właśnie mi zdarzało się pełnić taką rolę, a pojawiał się konflikt to pierwszą kwestią jaką była dla mnie najważniejsza to wyeliminowanie go. Nie to czyją winą jest obecna sytuacja. Jeżeli dodatkowo zamieszanie było powiązane z jakiegokolwiek typu awarią informatyczną to oczywiście, priorytetem było jej rozwiązanie. I tego właśnie powinien pilnować zarządzający IT w pierwszej kolejności. Bez wnikania czy należy do zewnętrznej firmy IT czy został zatrudniony na etacie, menadżer projektów powinien ponad podziałami rozwiązywać dany problem. Niestety, z przykrością stwierdzam, iż źle prowadzone zespoły często w pierwszej kolejności zasypują się oskarżeniami zamiast razem przystąpić do rozwiązania problemu. Ale to już głównie wina osoby zarządzającej całym zespołem.

A jak to jest w Twojej firmie? Korzystasz z zewnętrznej obsługi informatycznej? W pełni czy może współpracują z lokalnymi informatykami? Daj znać w komentarzach jaką masz ocenę tego typu współpracy.

Interesują Cię konsultacje informatyczne? Zachęcam do kontaktu.

Zachęcam do odwiedzenia moich profili w mediach społecznościowych, byś mógł być na bieżąco:


instagram_askomputer
instagram_askomputer pinterest_1475538227_280 social_facebook_box_blue pobrany plik Arkadiusz_Siczek_linkedin Arkadiusz Siczek Usługi informatyczne WBT