Nagrywanie podcastu – moje błędy

Nie często to robię, jednak muszę się przyznać do porażki. Wiecie jak to jest. Samcze ego nie pozwala mówić o swoich słabościach. Zawsze należy być zwycięzcą! Przynajmniej, faceci wiedzą jak to jest 😉

Mimo wszystko, czuję jakbym zawiódł kilka osób, więc tym bardziej należy się kilka słów wyjaśnienia. Jakiś czas temu zobowiązałem się do nagrywania podcastów. I fakt, pierwsze odcinki zaczęły się pojawiać. Jednak liczne błędy i pomyłki, które spowodowały przesunięcie ich publikacji aż o miesiąc powodują, iż warto napisać o tym co nie wyszło. Być może pomogę w ten sposób wielu osobom, które rozważają tworzenie własnego podcastu, a dzięki temu artykułowi unikną wielu błędów i w proces nagrywania wejdą zdecydowanie bardziej gładko.

Nagrywanie podcastu

Przejdźmy zatem do tego co w przypadku dźwięku jest niezwykle ważne, czyli technologii. A co za tym idzie, pora omówić…

Problemy techniczne

A tych niestety było sporo. Zacznijmy od tego, iż pierwszy wywiad jaki nagrywałem przeprowadzany był przez Skype. Pech chciał, iż w moim laptopie przestało działać nagrywanie dźwięku. Wobec tego podjęliśmy z moim gościem decyzję, iż będziemy zgrywać dźwięk naszymi mikrofonami. Gość, o którym mowa to człowiek nagrywający również filmy na Youtube, więc posiada odpowiedni sprzęt do dźwięku. Niestety, w jego mikrofonie padło zasilanie. Co najgorsze, mój mikrofon nie poradził sobie dobrze z dwoma źródłami dźwięku. I o ile mój głos nagrał się doskonale to już mojego gościa nie bardzo. Oczywiście, pretensji do mojego rozmówcy o baterię nie mam. Wszak to ja byłem gospodarzem i powinienem być przygotowany w 100%!

Po licznych obróbkach, poprawianiu oraz pomocy znajomego, który zna się całkiem nieźle na obróbce dźwięku, uznaliśmy z moim Gościem, iż należy podjąć męską decyzję i wyrzucić nagranie do kosza. Umówiliśmy się jeszcze raz i tym razem z pełnym przygotowaniem i dokładnym upewnieniem się, iż sprzęt działa bez problemów, przystąpiliśmy do nagrywania.  Możecie sobie jednak wyobrazić ile czasu musiałem poświęcić na poprawianie nagrań oraz dodatkowe spotkanie. I oczywiście, musiałem ponownie zaangażować mojego gościa. A czas to najcenniejsza waluta. Szczególnie dla mnie cenna gdy spraw obecnie mnóstwo i należy umiejętnie operować w wszystkimi zadaniami, by zawsze wyrobić się z datami.  Tak więc, nagrywanie podcastu  powoduje, iż jest go ostatnio jeszcze mniej.
Sukces w IT

Mikrofony

Co najgorsze, problemy z mikrofonami miały się powtórzyć. Jak początkowo informowałem na Instagramie czy Youtube, byłem dosyć mocno napalony na nagrywanie podcastu.  I to do tego stopnia, iż cele i założenia, które sobie na początku założyłem dosyć mocno mnie przerosły. Dlatego też, po podjęciu decyzji o rozpoczęciu nagrań, postanowiłem iść za falą rozpędu i automatycznie umówiłem kilka wywiadów z interesującymi osobami. I w ten sposób, jeszcze przed nagraniem pierwszego odcinka miałem umówionych 5 spotkań. A co najgorsze, drugie miało być po pierwszym po zaledwie 3 dniach.

I jak wiecie, okazało się, iż mój mikrofon dosyć słabo zbiera z dwóch źródeł dźwięku. I niestety, czasu na kupno czegoś bardziej profesjonalnego nie było. Pożyczyłem więc mikrofon od kolegi. I jak bardzo byłem zaskoczony gdy okazało się, iż ten w teorii lepszy, bardziej masywny i solidniejszy sprzęt ma problem z wychwytywaniem niskich tonów. Ostatecznie przez swoją odległość nagrał w bardzo kiepskiej jakości mój głos, a mojego gościa wcale… Tzn. czasami coś wychwycił, jednak nie nadawało się to w żadnym wypadku do użycia. Lekcja kolejna to:

Brak weryfikacji nagrania podczas rozmowy

Wystarczyłoby przecież, iż na chwilę byśmy przerwali i sprawdzili w jakiej jakości się to wszystko nagrywa i nie byłoby problemu. Na szczęście, w tym przypadku nie było tak tragicznie jak w przypadku pierwszego nagrania. Nauczony swoimi wcześniejszymi i traumatycznymi doświadczeniami, podczas drugiej rozmowy zastosowałem tzw. backupowy mikrofon. Za pomocą zewnętrznego mikrofonu podłączonego do smartphona zrobiłem coś w stylu mikroportu. Dodatkowy, mały mikrofonik został podłączony do koszuli mojego gościa. I tu już na szczęście jakość dźwięku była bardzo dobra.

Pozostała jednak kwestia poprawienia mojego głosu. Niestety, mikroport nagrał mój głos bardzo cicho, a poprawianie moich kwestii z nieszczęśliwego mikrofonu nie wchodziło w grę. Uznałem więc, iż dogram swoje kwestie jeszcze raz. A to oczywiście oznacza dodatkową pracę i czas na nagrywanie podcastu i kolejne opóźnienia. Musiałem nie tylko nagrać swoje wypowiedzi jeszcze raz, lecz także wszystko pociąć, wstawić nowe wypowiedzi i zmontować tak, by wszystko brzmiało jak najlepiej. Ostatecznie, daleko do ideału, jednak jak to mówią „done is better then perfect”, a po pierwszych opiniach można odnieść wrażenie, iż jest dobrze i wywiad się podoba.

I na pewno też  byłoby łatwiej to wszystko wykonać gdyby nie fakt, iż na początku sobie założyłem, że moje nagrania mają być tak długie jak to tylko możliwe.

Długość mnie przerosła

Niestety, gdy się słucha takich guru podcastingu jak Marek Jankowski czy Michał Szafrański to chciałoby się podobnie jak oni tworzyć materiały długie, interesujące i inspirujące. Zapomniałem jednak o tym, iż nawet popularny „Szafi” zaczynał od 20-30 minutowych odcinków, by czasem zamienić to w ponad godzinne audycje.

A moje rozmowy trwały właśnie w okolicy 1,5 godziny. Ostatecznie, lekko mnie przerosło montowanie i poprawianie tak długich materiałów. Szczególnie gdy przez problemy z mikrofonami miałem różne poziomy głośności na różnych długościach nagrań. I to wszystko powodowało, iż przy wszelkiego rodzaju operacjach typu kompresja czy odszumianie, dźwięk lubił się rozjeżdżać. Ostatecznie podjąłem decyzję o podzieleniu rozmów na krótsze, około 30-minutowe odcinki.

Będzie lepiej

Wymienione kwestie w głównej mierze opóźniły prace nad podcastami. Zdaję sobie jednak sprawę, iż się uczę i z czasem będzie coraz lepiej. Przykładowo, w jednej z kolejnych rozmów zdarzyła się wpadka polegająca na tym, iż mój gość, ponownie nagrywany poprzez Skype nie został na początku poinformowany przeze mnie o tym, iż już nagrywamy, więc po kilku minutach rozmowy gdy się zorientował, że już lecimy z tematem był dosyć mocno zaskoczony i zmieszany. Jak się okazuje, nawet taka w teorii drobnostka jak poinformowanie rozmówcy, że nagrywanie podcastu już wystartowało, może mieć znaczące skutki.

Wystarczyłoby bym wspomniał o tym od razu i nie musiałbym później wycinać całego zamieszania. Fakt, to tylko drobnostka, jednak także ważna lekcja na przyszłość.

Konkluzja

Tak jak jednak na początku napisałem, uważam tą całą sytuację za swego rodzaju porażkę. Co nie znaczy jednak, iż się poddaję. Wręcz przeciwnie. Teraz gdy już zapoczątkowałem formalizowanie struktury mojego podcastu to będzie mi zdecydowanie łatwiej. Poza tym, już się pewnych rzeczy nauczyłem. Łatwiej jest mi się posługiwać aplikacją do montażu. Zainwestowałem w lepszy mikrofon. Wybór padł na Zoom H1.

nagrywanie podcastu

Photo by Insta:

https://www.instagram.com/arek_siczek/

Mam już załatwione takie tematy jak:

– tytuł

– podkład muzyczny

– intro

Wydawać by się mogło, iż są to detale. Mimo wszystko, niezwykle istotne. A dzięki temu, że te kwestie mam już gotowe to łatwiej jest mi tworzyć dalej, skupiając się na głównym mięsie podcastów, czyli ciekawych tematach.

Zdaję sobie również sprawę, iż początki często bywają trudne i rozczarowujące. Mimo wszystko, lubię nagrywanie podcastu i sprawia mi to przyjemność. A dodatkowo, jest okazja poznać ciekawych ludzi.

Poniżej znajdziesz wszystkie do tej pory nagrane odcinki i będziesz mógł sam ocenić obecny poziom:

 

Outsourcing części zadań?

Zapewne z czasem oddam całą działkę związaną z montowaniem zewnętrznej osobie. Technikalia to akurat czynność, którą spokojnie mogę outsourcować. Zanim to jednak nastąpi chcę sam dowiedzieć i nauczyć się jak najwięcej o podcastowaniu. A przede wszystkim, chcę mieć pewność co do struktury jaką kolejne nagrania mają prezentować. Gdy już stworzę odpowiednią procedurę i checklistę nagrania to będzie mi łatwiej przekazać drugiej osobie to co tak naprawdę chcę. Wszak, z każdą czynnością jest jak z dojrzewaniem. By mieć pewność czego tak naprawdę chcemy w życiu, na początek musimy różnych rzeczy spróbować. Dopiero wtedy kształtujemy naszą świadomość i jesteśmy w stanie coś zdecydować.

  Youtube Arkadiusz Siczek Usługi informatyczne WBT

Zachęcam do odwiedzenia moich profili w mediach społecznościowych, byś mógł być na bieżąco:


instagram_askomputer pinterest_1475538227_280 social_facebook_box_blue pobrany plik Arkadiusz_Siczek_linkedin