Choroba nie wybiera i łapie nawet najbardziej zatwardziałych zawodników. Dokładnie w Walentynki rozłożyło mnie przeziębienie. A to oznacza, niestety powrót low Energy. Chcąc, nie chcąc jak się zachciało zostać przedsiębiorcą to należy zakasać rękawy i walczyć. Czy praca podczas choroby to łatwy kawałek chleba? Uzbrojony w podwójną dawkę cytryny z miodem postanowiłem się nie poddawać i mimo wszystko realizować codzienne obowiązki.

Praca podczas choroby

A wśród nich między innymi spotkanie z potencjalnym klientem, przygotowanie artykułu na bloga oraz dokończenie kolejnego rozdziału do książki. Niestety, spotkanie biznesowe nie przebiegało tak jakby można było sobie tego życzyć. Cóż, nie zawsze da się wygrywać.

Wracając do domu, postanowiłem odetchnąć jednak i przygarnąć kilka chusteczek higienicznych oraz ciepłe płyny ogrzewające moje gardło. Odpaliłem komputer, bo po relaksować się przed Youtubem. Jak się okazuje, w internecie jest cała masa wartościowych ludzi, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą z innymi. Również na Youtube można znaleźć ludzi z pasją, którzy są w stanie zainspirować innych do dalszego działania. Miroburn, Devstyle czy Jakub Gajdamowicz. Na szczęście amatorskie filmy to nie tylko prunki i można znaleźć coś ambitniejszego. Praca podczas choroby musi trochę poczekać.

Następnego dnia w dalszym ciągu walczyłem z przeziębieniem. Jak się okazuje, zbyt szybko pochwaliłem magiczne znaczenie cytryny z miodem, bo choróbsko nie minęło tak szybko jak na to liczyłem. Nieprzespana noc z kaszlem i katarem spowodowała, ze zabrałem się za stawianie nowego serwera dla klienta. O 2:30 w nocy świeżutki Debian pod aplikację do wysyłki smsów czekał już na swoich klientów. Wszystko 2 dni przed wyznaczonym terminem dostarczenia. Są jednak plusy przeziębienia. Gra o nazwie Praca podczas choroby wreszcie weszła w życie 😉

 

Na szczęście już następnego dnia przeziębienie powoli puszczało, więc zacząłem rozważać na temat tego co robi vloger gdy jest chory. Coraz większa liczba osób (często przedsiębiorców (i coraz częściej działających w branży IT)) publikuje codziennie vlogi. Przykładowo, przez okres roku lub dłużej. Tylko co pokazują jak są chorzy? Mają wcześniej przygotowane jakieś materiały czy może prezentują jak leżą w łóżku?

Praca podczas chorobyMimo wszystko, choroba czy nie, pora była ruszyć na miasto. Tego dnia miałem być przesłuchiwany na policji w formie świadka. Pomijając już to, że zaproszono mnie dopiero półtorej miesiąca po wydarzeniu, więc każdy wróg publiczny miałby czas, by uciec za granicę to z czysto informatycznego punktu widzenia mogłem zaobserwować jak działa IT na komendzie. Na szczęście sporo się zmieniło i komputer nie zawiesił się ani razu. Ponadto, daleko było od sceny policjanta z filmu Fuks, który z mozołem wpisywał kolejne literki na klawiaturze. W moim przypadku sprawa przebiegała sprawnie. Przy okazji, okazało się, że przesłuchująca mnie pani sierżant, również była chora. Zapytałem z ciekawości:

– U pani zdalna praca podczas choroby nie wchodzi w grę?

– Nie żartujmy sobie. – Odpowiedziała.

Sukces w IT

Wieczorem już energia wróciła wystarczająco na tyle, by móc wrócić do pisania książki i mojego standardowego nawyku, czyli 30 minut pisania dziennie. Poza tym, jak na piątek to ewidentnie zbyt dużo miałem w swojej głowie mocy przerobowej. Zapewne było to wynikiem ostrego odpoczynku w ciągu tygodnia. W związku z tym, że klienci po 17:00 w piątek już z reguły nie dzwonią to zabrałem się za analizowanie dwóch kryptowalut, których recenzja również pojawiła się wczoraj na blogu.

Gdy przeziębienie zaczęło puszczać, nadeszła sobota. I co tu robić? Najlepiej przyjrzeć się kryptowalutom. Przeglądając kolejne tokeny znalazłem informację, iż KNF opłacił znaczącą kampanię przeciwko kryptowalutom. Świetnie! Gdy cały świat inwestuje w potencjał jaki niesie Blockchain tak nasz rząd jak zwykle chce nas ograniczać i straszyć. Już nie wspominając o tym, że rządy części Państw obniżają podatki firmom działającym w tej technologii, by jeszcze bardziej zachęcić inwestorów z zagranicy. Tymczasem, w naszym nadwiślańskim kraju wprowadza się giełdy kryptowalut na listę zagrożeń. W pięknym ciemnogrodzie dalej żyjemy!

Z bardziej pozytywnych rzeczy to możliwość zapoznania się podczas przeziębienia z Mr. Robot. Jako, że ewidentnie przez weekend nie zamierzałem zbytnio szaleć, by wykurować się w pełni to był czas na dokończenie całkiem nieźle zapowiadającego się serialu.

Tak więc, z mojego doświadczenia ostatniego tygodnia stwierdzam, że praca podczas choroby jest jak najbardziej możliwa. Zarówno w momencie jak człowiek męczy się w nocy jak i w chwili gdy choróbsko puszcza i energia wraca. Bez względu na to czy jest już weekend to człowiek, który postawi sobie coś za cel zrobi wszystko, by go zrealizować.  Dajcie znać w komentarzach czy Wy potraficie grzecznie leżeć w łóżku podczas przeziębienia czy może jednak Was nosi i robicie swoje targety.

  Youtube Arkadiusz Siczek Usługi informatyczne WBT

Zachęcam do odwiedzenia moich profili w mediach społecznościowych, byś mógł być na bieżąco:


instagram_askomputer pinterest_1475538227_280 social_facebook_box_blue pobrany plik Arkadiusz_Siczek_linkedin