W ostatnich miesiącach, pogrom na salach kinowych wywołała najnowsza odsłona Avengers. Cała masa postaci ze zmienionymi genami w wyniku promieniowania lub innych eksperymentów walczy z kosmitami, by po raz kolejny uratować ziemię przed atakiem. Jeżeli w wyniku zachwytu filmem przytulasz się ostatnio do swojego nadajnika wifi, licząc iż promieniowanie wifi zamieni Cię w ogromnego, zielonego bohatera to pora z Tobą poważnie porozmawiać…

promieniowanie wifi

Czy Wi-Fi szkodzi naszemu zdrowiu?

Jednym z popularnych stwierdzeń jest to, iż Wifi wpływa negatywnie na stan zdrowia. Powoduje ból głowy, raka i całą masę innych schorzeń. Zastanawiasz się zapewne czy faktycznie tak jest czy może to tylko mit? Dziś, razem z zespołem WBT-IT postaramy się odpowiedzieć na to pytanie.

Zacznijmy od oficjalnego stwierdzenia Światowej Organizacji Zdrowia, która jasno informuje, że wifi nie wpływa negatywnie na stan zdrowia. Możesz jednak powiedzieć:

– Zaraz, zaraz. Wifi to dosyć młoda technologia i skąd WHO może wiedzieć czy szkodzi skoro ciężko się do tego aspektu odnieść na przestrzeni kilku pokoleń. Wszak niektóre powikłania można stwierdzić dopiero u osób, które obecnie są w wieku seniorskim, a doświadczyły czegoś w dzieciństwie. Przejdźmy zatem do faktów.

Różne rodzaje promieniowania

Wróćmy do czasów młodości. Na fizyce mieliście okazję uczyć się podstaw komunikacji radiowej i promieniowania. Nieszczęśliwie, dla laika, termin promieniowania podawany był głównie w przypadku prezentacji wizji nuklearnej apokalipsy.

Promieniowanie wifi

A tymczasem słońce, bez którego nie istniałoby życie na Ziemi również codziennie emituje konkretne dawki promieniowania. Jest nim światło słoneczne. Czego to oni ich uczą w tych szkołach!? Niestety, po szkole mało kto potrafi sobie wyobrazić połączenie pomiędzy promieniowaniem, a tym jak komunikują się urządzenia bezprzewodowe. Promieniowanie pozwala nam „skakać” po kanałach za pomocą pilota czy nawet odbierać sygnał telewizyjny. Jak wiemy, oczywiście występuje różnica pomiędzy jonizującym, a niejonizującym promieniowaniem. Jonizujące jest szkodliwe dla zdrowia. Szczególnie w przypadku dużych dawek lub zbyt długiego czasu ekspozycji na nie. Jest również „popularne” promienie rentgenowskie, promieniowanie gamma jak i po części promieniowanie UV. Kluczowym elementem jest różnica długości fali w każdym typie promieniowania.

Bla, bla, czyli dalej męczymy fizyką

Promieniowanie jonizujące ma wystarczająco dużo energii, aby pobudzić elektron i wypchnąć go z orbity atomu. A to prowadzi do najonizowania atomu. Przedłużona ekspozycja na promieniowanie jest potencjalnie bardziej niebezpieczna dla człowieka i zwiększa prawdopodobieństwo mutacji komórek.

Promieniowanie rentgenowskie, które oczywiście zwiększa ryzyko zachorowań, w sposób kontrolowany jest wykorzystywane w medycynie. Kontrola nad nim jest potrzebna, aby chronić pacjenta jak i operatora maszyny rentgenowskiej. Niektórych zapewne martwi wystawianie na promieniowanie rentgenowskie. I jest to naturalne. Aczkolwiek, należy pamiętać, że w czasie całego życia dostajemy go tak mało, że nie należy martwić się prześwietleniem.

 

Z drugiej strony, spotkamy się z promieniowaniem niejonizującym. Typ ten nie ma wystarczająco energii do jonizacji atomu. Zalicza się do nich wszystko od podczerwieni, aż po fale radiowe, takimi jak w walkie-talkie, czy mikrofalówkach. Podsumowując, duża długość fali oznacza „bezpieczeństwo”, natomiast krótkie fale są „złe”. Śmiało możecie słuchać muzyki z radia, przygotowywać posiłki w mikrofalówkach, używać sieci bezprzewodowej, a promieniowanie wifi nie sprawie, że zwiększycie szansę na mutację w superbohatera.

Mikrofalówki to zło?

Zapewne zatrzymałeś się teraz. Wszak, od dawna straszy się mikrofalówkami i tym jakie zło wyrządzają z naszym pożywieniem.

W tym miejscu musimy pamiętać o dwóch rzeczach: mocy i prawie Odwrotnych Kwadratów.

Żeby nie odstraszyć swoich czytelników, pozwolę się odwołać do zewnętrznego źródła:

http://promieniowanie.blogspot.com/2013/12/prawo-odwrotnych-kwadratow-czyli-im.html

Wszak, tu głównie rozprawiamy o informatyce, więc jeżeli ktoś chce się mocno zagłębić w fizykę to lepiej zajrzeć do wymienionego źródła.

Upraszczając, mała odległość od źródła mikrofali najprawdopodobniej zwiększy dawkę otrzymanego promieniowania. Średnia moc mikrofal oscyluje wokół 700 Watów, które bezpiecznie rozchodzą się wewnątrz urządzenia. Nawet mimo defektu lub osłabienia ochrony, nie odczujecie żadnych skutków „wycieku” mikrofal.

Porównując, nawet najmocniejsze routery, wydzielają jedynie około 1 Wata energii mikrofalowej. Również mobilne urządzenia, są niejako otoczone bańką promieniowania o podobnej sile. Z tym typem i ilością energii nie bylibyście w stanie zagotować nawet 1 ml wody. Zarówno mikrofalówki jak i routery podlegają prawu Odwrotnych Kwadratów. Mówi ono, że ilość promieniowania rośnie odwrotnie proporcjonalnie do wzrostu odległości do źródła promieniowania, czyli od ciała na które działa. Świetnym przykładem jest natężenie promieni słonecznych, wraz z oddalaniem się od Słońca. Czyli, kiedy zwiększamy naszą odległość od Słońca, promieniowania drastycznie spada. To prawo tyczy się każdego rodzaju promieniowania, w tym mikrofal, czy radia. Biorąc pod uwagę niewielką moc routera oraz odległość jaka Cię od niego dzieli, nie grożą Ci żadne konsekwencje z powodu korzystania z niego.

Promieniowanie wifi, a wpływ na nasze zdrowie

Skoro już przy ruterach jesteśmy to jak wcześniej wspomniałem, uważa się, iż routery Wi-Fi powodują wiele chorób i schorzeń m. in. bezsenność, raka, zahamowują rozwój dzieci, powodują nadpobudliwość i wiele innych okropnych skutków. Pomimo braku naukowych dowodów na poparcie tych tez, ludzie wciąż klikają i udostępniają szerzące tego typu opinię artykuły. Większość z nich zapewne wierzy w to, że Wi-Fi jest cichym zabójcą, który napromieniowuje ich ciała i wywołuje raka. Takie artykuły są tworzone i rozpowszechnianie nie w celu „powiedzenia prawdy”, lecz dla przychodu z reklam i przyciągnięciu zainteresowania. Tzw. „clickbait”.

Nie musicie wierzyć nam na słowo. Światowa Organizacja Zdrowia, której zadaniem jest ostrzeganie nas przed wszelkiego rodzaju niebezpieczeństwami, w tej sprawie ma jasny komunikat. Stanowisko organizacji, potwierdza, że używanie fal radiowych w urządzeniach komunikacyjnych, nie niesie ze sobą żadnego ryzyka. Dokładnie tak, promieniowanie wifi nie szkodzi.Ich wywód na ten temat jest aktualny i interesujący, więc możecie przeczytać go w tym miejscu:

http://www.who.int/peh-emf/publications/facts/fs304/en/

Nie będzie Hulka

Podsumowując, komunikat ten pokazuje jak niskie jest ryzyko. Nawet w miejscach, gdzie fal radiowych jest mnóstwo np. szkoły czy szpitale, i tak poziom jaki osiąga promieniowanie wifi jest tysiąc razy niższy od międzynarodowej dopuszczalnej normy. Mamy nadzieję, że rozwialiśmy wszelkie wątpliwości na temat Wi-Fi.

Warto przeczytać:

Sieć Wi-Fi w firmie

Zachęcam do odwiedzenia moich profili w mediach społecznościowych, byś mógł być na bieżąco:


instagram_askomputer
instagram_askomputer pinterest_1475538227_280 social_facebook_box_blue pobrany plik Arkadiusz_Siczek_linkedin Arkadiusz Siczek Usługi informatyczne WBT