Czy w dobie ekshibicjonizmu internetowego możemy w ogóle mówić o jakiejkolwiek anonimowości w sieci? Jeśli odpowiednio podejdziemy do zagadnienia, możemy w pewnym stopniu zapanować nad tym co wie o nas „Internet”.

Na początek warto przeanalizować portale z jakich aktualnie korzystamy. Często nasze dane błąkają się po dawno zapomnianych przez nas miejscach, lecz w dalszym ciągu mogą dostarczyć innym informacji o naszej osobie. To samo tyczy się nieużywanych kont email oraz serwisów społecznościowych, lecz tutaj można zastosować kilka przydatnych zabiegów. Pierwszym będzie dokładne zapoznanie się z polityką portalu i ustawieniami prywatności. Drugą ważna kwestią będzie segregacja znajomych, co okaże się przydatne i pozwoli łatwo zapanować nad tym do kogo trafią udostępnione przez nas treści. Ostatnią, lecz równie ważną rzeczą jest zdrowy rozsądek przy decyzji jakie informacje udostępniamy publicznie(dla ogółu bez filtrowania).

Sukces w IT Przechwytywanie

Google- fantastyczna wyszukiwarka prawda? Gigant z Mountain View też kataloguje dane o użytkownikach. Można oczywiście nad tym w pewnym stopniu zapanować. Zapewne wielu czytelników korzysta z poczty gmail . Jeśli zamierzamy wyszukiwać interesujące nas treści, a niekoniecznie mamy ochotę na dzielenie się tym faktem z kimkolwiek – wylogujmy się. Jeśli jednak Google zgromadziło już wystarczającą ilość danych, co jest niemal pewne(korzystając z androida też jesteśmy kontrolowani), możemy mieć wgląd oraz możliwość ich edycji pod tym adresem: https://www.google.com/dashboard/

Rzeczy opisane wyżej z pewnością zwiększą waszą prywatność, czy jednak jest to dla nas takie istotne? Pomyślcie ile usług jest udoskonalanych właśnie dzięki danych o użytkownikach…

Wybór należy do Was.

  Youtube Arkadiusz Siczek Usługi informatyczne WBT

Zachęcam do odwiedzenia moich profili w mediach społecznościowych, byś mógł być na bieżąco:


instagram_askomputer pinterest_1475538227_280 social_facebook_box_blue pobrany plik Arkadiusz_Siczek_linkedin