Od niedawna testuję słuchawki kostne.

Słuchawki kostne

Październik, godzina (około ) 6:20

Słucham podcastu Szafrańskiego i obserwuję wschód słońca nad Wigrami. Akurat to jeden z tych luźniejszych odcinków gdzie autor więcej mówi o sobie i swoich doświadczeniach niż finansach, więc idealnie nadaje się do tego, by chłonąć widok jeziora wigrowskiego o poranku.

Na styku technologii i natury

Słońce wraz z małą chmurką tworzy kształt loga Maca. Nieźle. Albo Apple odpaliło właśnie „nieziemską” kampanię, albo to ja już jestem na tyle przeprogramowany przez pracę w IT, że wszędzie widzę nawiązania do technologii. 

wigry - słuchawki kostne

Zresztą, cały ten poranek, upływa pod znakiem integracji natury z technologią. Akurat mam przyjemność testować nowe słuchawki kostne Trekz. Niestety, los chciał, iż jakiś czas temu przeszedłem operację uszu. Operacja ta skreśliła mnie na długi czas z basenu i zakładania słuchawek. Problem z basenem rozwiązany poprzez kupno specjalnych zatyczek, które są wyrabiane na podstawie formy wytworzonej poprzez odcisk mojego ucha. Ma to zapewnić całkowitą szczelność i brak przecieków wody. Więcej o tym wspominałem na YouTube:

Teraz przyszła kolej na drugi problem jakim jest zakaz od lekarza stosowania słuchawek. Szczególnie tych dousznych, jednak dobrze jest również unikać tych nausznych. W teorii – zero słuchawek. Na szczęście, technologia rozwija się ostatnio w szaleńczym tempie i dziś na rynku można już nabyć słuchawki z kostnym przewodnictwem dźwięku. Jak to działa? Technologia ta jest znana z aparatów słuchowych. Część produkowanych aparatów to właśnie te z trybem przewodnictwa kostnego. Oznacza to, iż zamiast przesyłać dźwięki bezpośrednio do przewodu słuchowego tym samym do ucha, urządzenie przekształca je w drgania, które są przekazywane przez kość czaszki. Tym samym ja nie muszę zakładać ani wkładać nic na uszy.

AFTERSHOKZ Trekz Titanium, czyli  Słuchawki kostne

słuchawki kostne

Genialne rozwiązanie! Nie dość, że dzięki nim mogę nieustannie słuchać muzyki lub podcastów to jeszcze wbudowany mikrofon zapewnia idealnie działającą słuchawkę bezprzewodową, która pozwala momentalnie odbierać rozmowy. A takiej opcji również byłem pozbawiony przez ostatnie lata. Smuteczek 🙁 

Dla kogo słuchawki kostne zostały stworzone?

Każdy kto lubi umilić sobie czas podczas biegania lub dłuższej podróży pociągiem jakimś ciekawych podcastem lub muzyką, zapewne może sobie wyobrazić mój ból. Podobnie jak osoby, które dziennie komunikują się z wieloma osobami i niemal nieustannie prowadzą rozmowy telefoniczne. Bez słuchawki bezprzewodowej konieczne jest nieustanne siedzenie z telefonem przyłożonym do ucha. Ja wiem… Problemy pierwszego świata. Mimo wszystko, skoro można sobie ułatwić życie za pomocą technologii to czemu by z tego nie skorzystać?

Szczególnie, iż technologia w ostatnich latach pędzi w niesamowitym tempie i co krok pojawiają się nowe rozwiązania, które dla jednych wydają nieistotnymi gadżetami, natomiast dla innych znacząco poprawiają komfort życia.

Tak jest właśnie ze AFTERSHOKZ Trekz Titanium. Mi osobiście te słuchawki kostne znacząco ułatwiają życie. I to jest dla mnie wystarczający plus, by takie rozwiązanie rekomendować. Jednak, jest jedno „ale”. Z czystym sumieniem mogę polecić to rozwiązaniem osobom, które tak jak ja mają zalecenia od lekarza, by nie stosować tradycyjnych słuchawek. Głównie z tego względu, iż jakoś dźwięku nie jest idealna. Ok, może nie jestem audiofilem i dźwięk w zupełności mi wystarcza, jednak mimo wszystko czuć delikatną różnicę w jakości. Ponadto, gdy dałem je do przetestowania mojej wybrance, która ma bzika na punkcie muzyki to stwierdziła, iż jak dla niej to poziom brzmienia basów jest zdecydowanie za słaby. I coś w tym jest, bo sam wcześniej zwróciłem na to uwagę.

Problem ten niwelują dołączane do zestawu zatyczki do uszów.

Ok, poznaliśmy największy minus. A komu jeszcze przyda się omawiane dziś urządzenie poza osobami po operacji ucha? Producent kieruje urządzenie do osób aktywnych oraz tych, które nie chcą zatykać niczym uszu, by słyszeć dźwięki z zewnątrz. Jak wiadomo, standardowe słuchawki z powodzeniem zagłuszają otoczenie.

słuchawki kostne

Komfort użytkowania 

A podczas biegania czy tym bardziej jazdy rowerem, warto mieć kontakt z otaczającym światem zamiast go wygłuszać. I jak się urządzenie sprawuje w tym aspekcie? Cóż, mam tu mieszane uczucia. W teorii, jest wszystko tak jak być powinno. Słuchawki kostne pozwalają nam słyszeć to co chcemy i nie blokują dźwięków zewnętrznych. Gorzej jednak z komfortem ich użytkowania podczas uprawiania sportu. Konkretnie biegania. Przyznam, iż dotychczasowe treningi powodowały u mnie spadanie słuchawek lub zaczepianie o bluzę, kaptur, kołnierz lub cokolwiek miałem akurat z tyłu głowy. I to wszystko powodowało, iż komfort był średni i co chwilę musiałem poprawiać ich ułożenie.

W ostateczności znalazłem jeden sensowny sposób polegający na tym, iż zakrywałem słuchawki czapką, a tą dodatkowo przyciskałem kapturem. Dzięki temu wszystko trzymało się stabilnie. Warto jednak uwzględnić, iż moje testy przeprowadzałem w październiku. Pogoda jest więc o wiele niższa niż była w sierpniu. W lato nikt nie wytrzymałby z czapką i kapturem na głowie. Zresztą, w tym roku październik był rekordowo ciepły i gdy za oknem jest 20 stopni na plusie to już ciężko było biegać z takim ubraniem.

Aby nie wydawało się jednak komuś, że jest tak źle to należy pochwalić komfort stosowania słuchawek podczas jazdy rowerem. O ile jeździsz z kaskiem. Przyznam, że w połączeniu z kaskiem, ułożenie słuchawek jest idealne. Nic nie spada i zaczepia. Komfort doskonały. A dzięki technologii dźwięku wszystko działa tak jak powinno. Mogłem słuchać muzyki i podcastów, a jednocześnie dzięki dźwiękowi z zewnątrz, miałem cały czas kontakt ze światem zewnętrznym. Polecam!

słuchawki kostne

Słuchawki kostne – Moja opinia

I takie są właśnie słuchawki AFTERSHOKZ Trekz Titanium. Do pewnych rozwiązań są dostosowane idealnie. Do innych już nie bardzo. Mimo wszystko, urządzenie to z pewnością znajdzie swoich zagorzałych fanów. Zresztą, można powiedzieć iż sam już się nim stałem publikując co chwilę na Instagramie pozytywne komentarze. Swoją drogą, jeżeli ciekawi Cię czy znajdę sposób na najbardziej komfortowe korzystanie ze słuchawek podczas biegania to zachęcam do obserwowania mnie na tym portalu: https://www.instagram.com/arek_siczek/

Tam na pewno podzielę się informacją gdy znajdę już najlepszy sposób. Tyle na dzisiaj. Dajcie znać czy według Was to urządzenie ma sens czy może to tylko gadżet? Z tego co słyszałem to wiele osób nie jest w stanie dać 400 zł na słuchawki. A tyle właśnie kosztują.  I fakt, jakby pomyśleć, że słuchawki kablowe i douszne, które dają lepszy poziom basów, kosztują poniżej 20 zł to można się zawahać. Jednak, tak jak powiedziałem target odbiorców tego urządzenia jest raczej mocno ograniczone i właśnie ja doskonale się w tą grupę wpisuję.

Plusy:

  • „ratują życie” osobom po operacji ucha
  • Słuchać to co jest dookoła (nie odcinają dźwięku z zewnątrz) 
  • Minusy:
  • – Dla niektórych słaby poziom basów
  • – spadają podczas biegania

Daj znać w komentarzu co Ty myślisz o tego typu technologii? Jest to rozwiązanie dla Ciebie? Czy może to tylko zbędny bajer?

Zachęcam do odwiedzenia moich profili w mediach społecznościowych, byś mógł być na bieżąco:


instagram_askomputer
instagram_askomputer pinterest_1475538227_280 social_facebook_box_blue pobrany plik Arkadiusz_Siczek_linkedin Arkadiusz Siczek Usługi informatyczne WBT