Rok 2018 moimi oczami. Pierwsza część – podsumowanie roku znajdziesz w tym miejscu.

Audio – video

Nooo chyba, że… wolisz skróconą wersję audio lub video? Do wyboru do koloru!

Społeczność

Dzięki zaangażowaniu w bloga, vloga i na kanałach social media pojawia się coraz więcej pozytywnych i zmotywowanych do działania osób w otoczeniu. Duża to zasługa rozpoczęcia przygody z nagrywaniem vloga i podcastu. Jest takie powiedzenie, by otaczać się ludźmi, którzy działają i robią podobne rzeczy do Ciebie. Jeszcze 2 lata temu zastanawiałem się jak trafić na takich ludzi. Zacząłem szukać. Na początku jeszcze z lekką desperacją. Z czasem ciekawi ludzie zaczęli się magicznie pojawiać. Kwestia energii, odpowiedniego przekazu wysyłanego otoczeniu jakim naprawdę człowiekiem jesteś i co sobą reprezentujesz, a także aktywnego działania. Jest wiele możliwości poznania ciekawych ludzi. Konferencje, szkolenia, meet-upy. Czy nawet wspomniany podcast. Dzięki tej ostatniej czynności udało mi się poznać takie osoby jak Maciej Aniserwowicz, Bogusz Pękalski, Krzysztof Kempiński i jeszcze kilka innych, ciekawych osób.  I to jest największa zaleta nagrywania. Mikrofony w dłoń!

rok 2018

A jak wyglądają obecnie social media pod względem cyfr? Rok 2018 to dla mnie również nauka social media. Póki co, jeszcze testy. Dla pamięci i dla statystyki na podsumowanie za rok prezentuję co następuje:

Linkedin – 880 obserwujących LINK: https://www.linkedin.com/in/arkadiusz-siczek-44590642/

Newsletter – 466 obserwujących LINK do subskrybcji: https://askomputer.us18.list-manage.com/subscribe?u=9e9290a707057939aaef84e2a&id=f7a9aafd70

Fanpage – 264 obserwujacych https://www.facebook.com/askomouter/

Instagram – 215 obserwujących LINK: https://www.instagram.com/arek_siczek/

Twitter – 144 obserwujących LINK: https://twitter.com/arkady86

Paulinka

I na koniec jeszcze trochę o tajemniczej damie o której wspomniałem na wstępie pierwszej części mojego podsumowania roku 2018. Ci którzy śledzą mojego Instagrama zapewne zwrócili uwagę, iż od jakiegoś czasu na moich zdjęciach i Insta Story pojawia się pewna śliczna blondynka. To jest właśnie Paulina. Link do IG:@arek_siczek

We wstępie wspomniałem również o pewnym przekłamaniu. Otóż, Pauliny nie poznałem w tym roku. Można raczej powiedzieć, że poznałem i odkryłem ją na nowo. Znam ją już od kilku lat. Do tej pory traktowałem ją jako… koleżankę? Przyjaciółkę? W tym roku jednak spróbowaliśmy czegoś innego i okazało się, iż doskonale się rozumiemy i dogadujemy. A nie ukrywam, że jest to dla mnie bardzo ważne. Osobiście uważam, iż mam trudny charakter i wiele rzeczy w ludziach mi nie pasuje. Również w kobietach. Przez całe 32 lata nie znalazłem kobiety, która by mi pasowała w 100%.

Do czasu gdy zacząłem się spotykać z Pauliną. I dlatego też postanowiłem o niej tu napisać. Osobiście, jest dla mnie bardzo ważne, iż wreszcie znalazłem kogoś, który w zupełności mi odpowiada i pasuje do mnie. W każdym aspekcie. Intelektualnym, poczucia humoru, zrozumienia, postrzegania i oceniania świata w ramach podobnego zestawu zasad, a także wizualnym. Bo poza tym, iż Paulina posiada charakter idealnie dopasowany do mnie to jeszcze świetnie wygląda.

Ponadto, już przez ten pierwszy rok bycia razem udowodniła mi, iż najzwyczajniej mogę na nią liczyć. 2018 rok to duża liczba stresów i problemów. O tym już wspomniałem w pierwszej części. Wiecie, że działo się sporo. I to właśnie Paulina potrafiła mnie postawić na nogi gdy miałem chęć już to wszystko cisnąć w dal i wyjechać w  przysłowiowe Bieszczady. Czasami na chłodno oceniła swoim okiem sytuację i zadając jedno pytanie w stylu „chcesz zrezygnować przez sprzątaczki?” gdy miałem nagłe kłopoty z biznesem związanym z apartamentami przestawiała mnie na dobry tok myślenia. Innym razem gdy otrzymałem dosyć nieprzyjemną wiadomość, która mogła wywrócić do góry nogami mój biznes sama oceniła sytuacje i dała mi do zrozumienia czemu uważa, iż dam radę ogarnąć ten problem. I nie było to jakieś puste „dasz radę, będzie dobrze”.  Były to konkretne fakty, które mocno zmotywowały mnie do pracy.

Zresztą, nawet wczoraj, 30 grudnia gdy wracaliśmy z zakupów na imprezę sylwestrową, zapytała się mnie czemu już przestałem nagrywać materiały na Instastory. Nie wiedząc jeszcze, iż mam w planach publikację tego artykułu, ponownie mnie zmotywowała twierdząc, że tak mi fajnie szło i miło było jej posłuchać o tym co robię. Czy muszę dodawać coś więcej?

A co do Instastory to wrócą. Najzwyczajniej musiałem sobie zrobić przerwę i odetchnąć przez świąteczny okres. Rok 2018 dał mi ostro w kość i czasami trzeba odpocząć.

 

 

 

 

 

Książki

Obecnie kończę  książkę “4-godzinny tydzień pracy”. Pełna inspiracji lektura. I jest to zdecydowanie tytuł roku. Sorry Szafrański. Mimo iż twoja książka „Zaufanie czyli waluta przyszłości” była świetna to jednak w tym samym trafiłem na tytuł Tima Ferrissa. I ta w moim osobistym rankingu wygrywa w konkursie lektury roku.

Link do filmu o książce ZCWP:

Materiał o “4-godzinnym tygodniu pracy” przygotuję wkrótce.

Poza tym na wyróżnienie zasługują biografie. Akurat sporo ich w tym roku przerobiłem, a szczególnie w pamięć zapadły mi tytuły opisujące życie  Michaela Jordana,  Arnolda Schwarzeneggera i  Steve Jobsa.

Obecnie jestem też w okolicy setnej strony książki Gary Vee „Przebij się”. Zapowiada się naprawdę dobrze.

Do tego od początku października posiadam wspomniane już wcześniej słuchawki kostne. Znów mogę słuchać muzyki ze słuchawek. Moją opinie na ich temat opisałem tu: Słuchawki kostne.

Przy okazji odkryłem magię Audiobooków. Zacząłem czytać/słuchać książkę ” Jak przestać się martwić i zacząć żyć – Dale Carnegie”. Pomyśleć, że kiedyś wydawało mi się, ze audiobooki nie są dla mnie.

rok 2018

Wypalenie

Rok 2018 przyniósł mi jeszcze potwierdzenie w jednej kwestii. Jestem wypalony. Niestety, wypalenie zawodowe to temat, który sięga coraz większe kręgi i również coraz więcej się o tym mówi. Osobiście zacząłem odczuwać u siebie wypalenie już jakiś czas temu. Jednak dopiero pod koniec tego roku zrozumiałem, że jestem totalnie wypalony. W jakiej kwestii? O tym kiedy indziej. Szczególnie, że szykuję osobny artykuł na temat wypalenia.

Osobiście, nie odczuwam tego aż tak mocno, ponieważ najzwyczajniej mam tyle przedsięwzięć na głowie, że wypalenie w tym jednym aspekcie nie powoduje u mnie drenażu psychicznego. A wiem, że u większości osób, szczególnie pracujących na etacie, wypalenie zawodowe jest mocno traumatycznym wydarzeniem. Ja na szczęście mam co robić. Biznes związany z IT, biznes w nieruchomościach, blog i pisanie, a do tego cała masa innych przedsięwzięć, które pozwalają mi zachować spokój ducha i odsunąć stres związany z wypaleniem. Mimo wszystko, wkrótce napiszę o tym więcej. Wiec jeżeli nie chcesz przegapić kolejnych tego typu artykułów to zapisz się na mój newsletter, a na bieżąco będę Cię informował o nowościach: LINK

Zdrowie

Planowałem, iż rok 2018 będzie okresem ostrego odchudzania. Plany były takie, by zjechać na wadze 9 kilogramów. Niestety, w porównaniu z poprzednim rokiem moja waga wynosi zaledwie o pół kilo mniej. Mimo wszystko, zawsze lepiej tyle niż nic.

Poza tym, pod względem sportowym, mimo iż zaliczyłem rekordową liczbę kontuzji to jednocześnie nie obyło się bez malutkich sukcesów. Choćby w listopadzie. Miesiąc, który każdego roku oznaczał dla mnie zakończenie sezonu biegania tym razem pozwolił mi pobić rekord pod względem przebiegniętej liczby kilometrów w tym roku. Wygląda na to, że wreszcie uodporniłem się na bieganie podczas bardzo niskich temperatur i z tego powodu jestem bardzo zadowolony.

Duża zasługa w tym mojej mikstury na odporność, a po części słuchawek kostnych, o których wspominałem wcześniej i które znów pozawalają mi słuchać podczas treningu podcastów oraz muzyki.

Do tego również wróciłem na basen. Więcej w tym materiale:

Zatem pod względem sportu rok 2018 był całkiem udany. A po cichu myślę o coraz większym przesunięciu swojej diety w stronę dań na bazie samych warzyw. Oczywiście, jako fan mięsa nawet nie rozważam bym kiedykolwiek był w stanie przejść na wegetarianizm. Ale o tym więcej w tekście na temat planów na 2019 roku. Ten pojawi się lada chwila.

Finisz

I tak to wygląda. Obecnie wchodzimy w nowy rok, a ja właśnie skończyłem przeprowadzkę. Z Włoch przenoszę się na Plac Zawiszy. Liczę, że mieszkanie niemal w samym centrum Warszawy spowoduje, że będę z większą chęcią brał udział we wszelkiego rodzaju konferencjach i meetupach, których w stolicy jest cała masa. Natomiast te pozwolą mi rozwinąć umiejętności prezentacji oraz wystąpień publicznych. To jest jednym z głównych celów na 2019 rok. Ale o tym już niedługo gdy opublikuję artykuł na temat planów na przyszły rok.

PS:

Najlepsze filmy to ponownie superbohaterowie. Avengers: Wojna bez granic i rzutem na taśmę – Aquaman.

Chcesz wiedzieć jakie mam plany na 2019?

Zachęcam do odwiedzenia moich profili w mediach społecznościowych, byś mógł być na bieżąco:


instagram_askomputer


instagram_askomputer pinterest_1475538227_280 social_facebook_box_blue pobrany plik Arkadiusz_Siczek_linkedin Arkadiusz Siczek Usługi informatyczne