Witam Cię na moim blogu. Dziś zapraszam do lektury “Stres w pracy informatyka”. Jak zawsze, przypominam, że poza tym blogiem, prowadzę jeszcze kanał na Youtube. Link tu. Zachęcam do subskrybcji. Średnio dwa razy w tygodniu pojawia się nowy film, więc będziesz miał co oglądać. Ponadto, jeżeli nie chcesz, by umknęły teksty w w stylu “Stres w pracy informatyka” to koniecznie zapisz się na mojego newslettera – LINK. Dzięki temu na bieżąco będziesz informowany o nowościach.

Mrok nadciąga

Piątek, Godzina 18:00

Człowiek ze smutną miną stoi na moście Poniatowskim i przygląda się Wiśle. Zwykły pracownik wsparcia IT. Pracuje w korpo od kilku miesięcy, więc jeszcze nie przywykł do specyfiki pracy. Dziś szef działu marketingu wydarł się na niego przed całym zespołem za to, że kolejny raz wysypał mu się Excel. I czyja to wina? Jego czy tego, że Ci maniacy PowerPointa nie rozumieją nic z informatyki i jednocześnie nie potrafią zapamiętać, że 200-megowy arkusz kalkulacyjny to zdecydowanie zbyt dużo.

– Mam tego dosyć. – Mówi i wychyla się przez barierkę na moście. Spogląda czy ścieki dalej płyną i idzie na plażę. – Idę się napić.

Stres w pracy informatyka

Często się mówi, że informatycy to zadufani w sobie ważniacy, którzy prędzej Cię skrytykują i wyśmieją niż pomogą. Czemu taka opinia krąży o informatykach? Czemu informatycy są tak często „źli”.

Jednym z powodów jest to, iż często informatyk obrywa niesłusznie. Otrzymuje zlecenie od użytkownika i natychmiastowo próbuje pomóc. Ok, może nie zawsze jest to takie natychmiastowe, jednak przynajmniej się stara. Kilku osobom pomoże i będą zadowolone. Prędzej czy później trafi się jednak user i problem, którego nie da się rozwiązać. I wtedy kończy się miłość do składu IT. Jak jeszcze trafi na osobę wysoko postawioną w hierarchii korporacyjnej i mocno przeświadczonej o swojej wyższości to wtedy nie ma zmiłuj. Ta osoba wydrze się na naszego biednego informatyka przez co na jego krystalicznie dobrym serduszku urośnie skaza, której nie zmyje już nic. Ten wyżej postawiony w hierarchii korpoludź da mu do zrozumienia, że do niczego się nie nadaje i za każdym razem gdy prosi o pomoc IT to okazuje się, ze oczekuje rzeczy niewykonalnych.

Różne mogą być tego powody. Jedną z przyczyn jest to, iż faktycznie w danej firmie jest słaba obsługa IT. Jeżeli faktycznie jest tak to zgłoście się do nas – Outsourcing IT Warszawa 😉

Jeżeli jednak informatycy spisują się bardzo dobrze to przyczyn często można się doszukiwać w użytkowniku. Ten może mieć zły dzień. Został skrytykowany przez dyrektora swojego pionu i gdy tylko nadarza się okazja to wyładowuje swoje emocje na pracowniku obsługi technicznej. Możliwości może być wiele. Równie dobrze użytkownik może być zwykłym chamem i nie rozumie, że czasami pewne kwestie rozwiązuje się dłużej, a niektórych się wręcz nie da.

Stres w IT

I taki informatyk im dłużej pracuje tym więcej obrywa. Często niesłusznie. Bo nie wszystkie kwestie zależne są od niego. Przedstawmy taki prozaiczny przykład: Wysoko postawiona osoba przerzuca się z Windowsa na Maca. Wszak, Macbooki są modne i wypada takiego mieć. Zaopatruje się w sprzęt Apple, a później okazuje się, że ulubiona aplikacja z Windowsa nie działa na tym wspaniałym dziele twórczości z nadgryzionym jabłkiem na obudowie.

Po wielu latach użytkowania należy o aplikacji zapomnieć. I kto jest w takim razie winny całego zamieszania w oczach użytkownika? Oczywiście, dział IT. Wszak to oni znają się komputerach, więc powinni mieć możliwość zaprogramowania takiej aplikacji na maca i stworzenia innych cudów na kiju.

Niestety drogi Użytkowniku. Tak świat nie jest stworzony. Jeżeli coś konkretnego nie działa na Twoim komputerze to nie zawsze jest to winą działu IT. Przyczyną może być to, ze Microsoft lub Apple nie pomyśleli o konkretnym rozwiązaniu na ich komputery. I co w takim przypadku? Może powinieneś napisać do Billa Gatesa? Przecież to on założył Microsoft i jest wszystkiemu winny…

To Cię może zainteresować.

Skorupa narasta

Tak, wiem. Przykład ten jest lekko przejaskrawiony. Jednak jeżeli jesteś informatykiem to wiesz o co mi chodzi. Na pewno nie jeden raz niesłusznie oberwałeś. Jeżeli tak jest i wydarzy się to ponownie to wyślij link do tego tekstu użytkownikowi, który Cię zaatakował. Niech to przeczyta. Być może pomyśli i zastanowi się jak tego typu sytuacja wygląda z drugiej strony.

Bo informatyk, nawet ten, który wydawałoby się, że jest najbardziej nieprzyjemny, niekoniecznie musi być złym człowiekiem. Po prostu po wielu nieprzyjemnych sytuacjach, wytwarza się w nim swego rodzaju Skorupa.

Z każdym atakiem ze strony użytkownika w pracowniku działu IT wytwarza się pewnego rodzaju Skorupa. Jest to swoista powłoka emocjonalna, która coraz mocniej nas uodparnia na wszelkiego tego typu sytuacje. W każdym kiedyś coś pęka i mówi sobie stanowcze „DOŚĆ!”. U informatyków również Skorupa może przemienić się w pancerz emocjonalny, który skutecznie chroni przed kolejnymi atakami.

Oczywiście, jeżeli pracujesz w IT to sam możesz zadbać o to, by taka skorupa nie powstała. Grunt to nieustannie się rozwijać i nie wpaść również w tzw. „wypalenie zawodowe”. Bo niestety, jeżeli jesteś często nieprzyjemny dla użytkowników to wina jest również po twojej stronie.

Wypalenie, a stres w pracy informatyka

Wypalenie zawodowe jest niezwykle niebezpieczne, jednak są na to sposoby. Przede wszystkim warto przemyśleć czy zawód programisty czy informatyka to jest coś co Cię kręci, a może wybierasz to tylko ze względu na ogromne obecnie płace. Jeżeli to drugie to zdecydowanie zalecam poszukania czegoś innego, bo te drzwi prowadzą jedynie do szybkiego wypalenia zawodowego.

Czasami warto zrobić sobie tego typu podsumowanie, by zdać sprawę czy faktycznie dane zagadnienie do Ciebie pasuje. Piszę o tym z tego względu, iż znam wielu ludzi, którzy dokonali wyboru dotyczącego ich własnej ścieżki zawodowej w bardzo młodym wieku. Często jest to wybór wykonany pochopnie i bez większego przemyślenia. Jeżeli zrobisz podobnie to jest spora szansa, iż wybierzesz źle. A to później prowadzi do wczesnego wypalenia i dużej niechęci wykonywanym zawodem. A to jednocześnie zwiększa stres w pracy informatyka. Wszak, jak się nie denerwować skoro ktoś robi coś niechętnie?

Nadzieja

Abyś się jednak nie stresował to dodam na pocieszenie, iż wybór konkretnego zawodu nie definiuje naszej ścieżki zawodowej na całe życie. W każdej chwili można dokonać zmiany i przebranżowić się w innym kierunku. Doskonałym tego przykładem są choćby kobiety, które po zakończeniu urlopu macierzyńskiego wstępują na nową ścieżkę. Ryzykują dotychczasową karierę, by spróbować czegoś innego. Znam również ludzi, którzy w wieku emerytalnym uruchomili własny biznes. Mimo, posuniętego już wieku rozwijają go z pełną pasją budując dalszą, piękną przyszłość. Dlatego zawsze będę zachęcał do zmian i próbowania innych możliwości. Grunt to znaleźć swoje powołanie. A na nie nigdy nie jest za późno.

Dlaczego o tym piszę? Przede wszystkim dlatego, że prędzej czy później i Ciebie spotkają nieprzyjemne reakcje ze strony użytkowników. A wtedy będziesz musieć umieć sobie z nimi radzić.

Spodobał Ci się ten tekst? Książka o pracy w informatyce – Sukces w IT też przypadnie Ci do gustu.

Zachęcam do odwiedzenia moich profili w mediach społecznościowych, byś mógł być na bieżąco:


instagram_askomputer


instagram_askomputer pinterest_1475538227_280 social_facebook_box_blue pobrany plik Arkadiusz_Siczek_linkedin Arkadiusz Siczek Usługi informatyczne