x-kom

Mały człowiek kontra korpo-IT

Od prawie pół roku walczę z serwisem X-kom i Qnap. Moja frustracja już dawno osiągnęła poziomy maksymalne. Ostatecznie zdecydowałem się zamówić nowe urządzenie. Już w innym sklepie. Uznałem jednak, że podzielę się swoją historią, bo:

  • będzie to przestroga dla innych osób
  • pozwoli mi się to wyładować

Wiele lat kupowałem w X-kom różne produkty. I wszystko było dobrze do czasu pierwszego zgłoszenia gwarancyjnego…

Zacznijmy od początku…

Styczeń – Awaria NAS

W styczniu po zaledwie 4ech miesiącach działania padł mi domowy NAS. Zwykły QNAP na 4 dyski.

Problem: Przestał wykrywać dyski.

Oczywiście, dyski znajdują się na liście kompatybilnych i wspieranych przez ten model QNAP. Zresztą, wcześniej działało…

Skontaktowałem się z X-Kom. Zalecili kontakt bezpośrednio z producentem, bo rzekomo miało to przyspieszyć obsługę. Zresztą, podobną informację można znaleźć na ich stronie:

Odbijanie piłeczki po raz pierwszy. Zgodnie z informacją na stronie x-kom, serwisem miał się zająć, EPA Systemy:

Zadzwoniłem do nich i uzyskałem informację, że na początek sugerują skontaktowąć się bezpośrednio z supportem QNAP. Odbijanie piłeczki po raz drugi.

Etap 1 – Zdalny Serwis

Zrobiłem tak. 24 stycznia moje zgłoszenie otrzymało status:

Zabawa z serwisem ciągnęła się aż do 29 lutego. Ponad miesiąc.

W trakcie zdalnego serwisu proszono mnie o:

  • przetestowanie innych dysków
  • przetestowaniu dysków na innym komputerze za pomocą aplikacji do testów dysków twardych.

Zdaję sobie sprawę, że to całkowicie normalna procedura. Jednak… jest ona normalna dla kogoś z IT. Dla zwykłego, domowego użytkownika tego serwerka, raczej jest to niewykonalne. Zatem, ciekawi mnie jak wygląda procedura w przypadku osób nietechnicznych.

I wszystko byłoby fajnie… Przecież ticket zamknięty, więc powinienem się cieszyć rozwiązaniem. Prawda?

Niekoniecznie.

W czasie tak długiego serwisu kręciliśmy się w kółko. Nie ma się co oszukiwać. Serwisant nie wiedział co robi i często sam mnie wprowadzał w błąd. Oczywiście, starałem się dać mu do zrozumienia, że problem jest w innym miejscu, jednak miał on widocznie swoje procedur, które musiał wykonać.

Zatem, po ponad miesiącu serwisu, technik stwierdził, że „QNAP uległ awarii”.

Poniżej odpowiedź serwisu:

Zalecono mi, by wysłać urządzenie do sprzedawcy w celu serwisu. Odbijanie piłeczki po raz drugi.

Wróciłem w takiej sytuacji z tematem do x-kom. Ponownie zalecili kontakt z EPA Systemy. Odbijanie piłeczki po raz trzeci.

Odpowiedź EPA Systemy, była (delikatnie mówiąc)… ciekawa.

Odbijanie piłeczki po raz czwarty.

W takiej sytuacji uznałem, że sugestia X-Kom, by kontaktować się z EPA jest pozbawiona sensu. 5 marca po raz kolejny zgłosiłem temat. Tym razem bezpośrednio do X-kom

W teorii, wystartował zegar, który wg. deklaracji X-Kom miał spowodować, że po 21 dniach roboczych, urządzenie będzie sprawne. W teorii…

Ostatecznie, po ośmiu, kolejnych dniach urządzenie trafiło do serwisu:

Trochę długo, ale o to się nie czepiam.

Czepiać się za to mogę tego, że serwis trwał nieziemsko długo. W międzyczasie otrzymywałem jedynie serię przeprosin i wiadomości, że X-Kom ponagli serwis:

Po kolejnych przypomnieniu otrzymałem taką odpowiedź:

I jeszcze po kolejnym:

Najlepsze jest jednak to, że pomimo wcześniejszej ekspertyzy serwisu zdalnego i tak długiego przetrzymania urządzenia w serwisie EPA, ostatecznie otrzymałem taką odpowiedź:

No kur…. Serio?

Teraz zrobię sobie króciutką przerwę na oddech. Przyznam się Ci do czegoś szczerze. Gdy zabrałem się za pisanie tego tekstu to zacząłem się zastanawiać czy nie przesadzam? I teraz jak sobie jeszcze raz przypominam to serwisowe bagno jakie serwuje X-KOM to stwierdzam, że nie.

Nie przesadzam. Może to komuś pomoże? Może ktoś się zastanowi dwa razy zanim kupi coś w X-KOM? A w najgorszym przypadku… Pisząc to, mam po prostu okazję się wyładować. I tak już w międzyczasie kupiłem nowy NAS. Innego producenta i w innym sklepie. By była jasność… ten, o którym jest ten tekst, dalej nie wrócił do mnie z serwisu. A mamy już połowę czerwca. Pół roku serwisu!

Powrót QNAPa

Gdy QNAP wrócił, zrobiłem proste testy.

  • podpiąłem dyski
  • kupiłem nawet nowy dysk i też podpiąłem do QNAPa

Oczywiście, wszystkie dyski są na liście kompatybilnych z tym modelem Qnapa. Efekt był taki sam:

Potrzebowałem zaledwie kilka minut (plus czas na kupno nowego dysku), by upewnić się, że QNAP dalej jest niesprawny. Serwis nie był w stanie poradzić sobie z tym zadaniem przez przez półtorej tygodnia.

Ale serio… Mam podejrzenie, że nawet na niego nie zerknęli. A, że naciskałem… to odesłali urządzenie. Najwyżej zgłoszę usterkę jeszcze raz. I taka właśnie propozycja padła ze strony X-Kom.

I co dalej?

Zapytałem zatem, X-Kom co dalej? Odpowiedź była następująca:

Cóż mi pozostało innego. Zgłosiłem to ponownie. Nowe zgłoszenie otrzymało nowe ID. I mam wrażenie, że o to głównie chodziło X-Kom.

Bo tak…

Dobrze zgadujesz. QNAP dalej nie wrócił. Nie mam nawet żadnego statusu. Próbuję się coś dowiedzieć. Np. tu:

To otrzymuję takie śmieszne odpowiedzi:

A tu ciąg dalszy:

I odpowiedź:

Można kupić popcorn i się pośmiać…

Dla mnie taka informacja zwrotna od X-Kom to przesłanie „Przecież nie ma żadnego problemu. Jeszcze nie minęło 21 dni. A to, że wcześniej był inny ticket? A kto by tam wnikał?”.

Podsumowanie

Zatem, mamy połowę czerwca i pół roku tego wspaniałego serwisu, którego każdy (nie tylko w IT) powinien się wstydzić.

Mam już nowy NAS od innego producenta i sprzedawcy. Może się nie rozsypie po 4ech miesiącach. Zobaczymy. A X-Kom będę męczył dalej. Choćby dla zasady. Ostatnio dookoła jest pełno dziadostwa.

  • Kiepskie wsparcie
  • Śmieszne obsługa klienta przez kiepskie AI
  • Problemy z gwarancją czy zwrotami.

Zachęcam każdego, by nagłaśniać tego typu sprawy. Zresztą, jeżeli też miałeś problem z X-Kom to po prostu napisz w komentarzu swoją historię.

Bezpieczeństwo Serwerów Linux dla Początkujących - Szkolenie z certyfikatem

X