W ciągu ostatniej doby, jednym z częstszych tematów na forach internetowych była zaskakująca decyzja Google. Właściwie, bez żadnego przygotowania zostaliśmy powiadomieni o  tym, że z dniem 1 lipca 2013 r. zostanie wyłączona jedna z usług właścicieli choćby najpopularniejszej poczty Gmail. O jakiej usłudze mowa ? O czytniku kanałów RSS, który towarzyszy nam od 7 października 2005 r.

Nie wiem jakimi przesłankami jest spowodowany ten krok, ale jedno muszę przyznać – To błąd. Nie chce nawet myśleć o dziennikarzach, pasjonatach i osobach dla których takie narzędzie w pracy jest niezbędne. Wystarczy, że pomyśle o zwykłym użytkowniku internetu dla którego taki agregator treści nabierał sensu. W dobie natłoku informacji pędzących z różnych serwisów, blogów i gazet google reader był jak dobry przyjaciel. Sam korzystam z niego codziennie, co prawda za pomocą aplikacji trzecich, ale jednak. Właśnie… nie myślcie że jeśli używacie feedly, nextgen reader, czy choćby news reader, problem was nie dotyczy. Otóż, te serwisy/aplikacje korzystają z czytnika od Google.

 

Nie będę teraz pocieszał, że przecież są alternatywy, bo owszem są, ale kiepskie. Przynajmniej jak na razie. Na chwilę obecną nie ma godnego następcy, choć już zapowiedziano kilka projektów. Pozostaje nam czekać lub mieć nadzieję, że Google zmieni zdanie, w co szczerzę wątpię. Powoli przestaje widzieć sens posiadania poczty gmail, z którą jak wiemy reader był powiązany. Po prostu zabieranie mi kolejnych istotnych usług nie zachęci do lojalności.

Frustracja częściowo wyładowana, a jak Wasza ?

Zachęcam do odwiedzenia moich profili w mediach społecznościowych, byś mógł być na bieżąco:


instagram_askomputer
instagram_askomputer pinterest_1475538227_280 social_facebook_box_blue pobrany plik Arkadiusz_Siczek_linkedin Arkadiusz Siczek Usługi informatyczne WBT