W ostatnim czasie znów rynek oberwał ostrymi spadkami. Pojawił się również wirus, który kopie Bitcoin.

Tak jak wspomniałem w ostatnim wpisie, lada chwila spodziewałem się odbicia. I tak faktycznie się stało. Później jednak znów rynek zanurkował. I to tym razem, naprawdę ostro. Gdy w internecie można było znaleźć całą masę dramatycznych wpisów oraz filmów osób zrozpaczonych po dużych spadkach, tak na Twitterze przycichło wielu guru krypto-świata. Można by pomyśleć, że wystraszyli się spadków. A może prawda jest taka jak na grafice poniżej?

Wirus, który kopie Bitcoin

Wszystko o kryptowalutach

Skoro spada to lepiej przeczekać. Ewentualnie, dokupić.  Wirus, który kopie Bitcoin to temat na koniec. Najpierw przyjrzyjmy się:

Obecna sytuacja

Choć, faktem jest, że tym razem przecena naprawdę była potężna. W szczytowym momencie, kapitalizacja rynku zmalała aż o prawie 60%! I osobiście przyznam, że odbicie, które obecnie obserwujemy nie dodaje jakoś mocno optymizmu. W perspektywie miesiąca dalej jesteśmy w trendzie spadkowym.

Wirus, który kopie Bitcoin

W trzymiesięcznej perspektywie można już się doszukiwać trybu bocznego.

Natomiast w dłuższym okresie, zarysować można trend wzrostowy. Aczkolwiek, to już czysta abstrakcja:

Wirus, który kopie Bitcoin

Szczególnie, że obecne odbicie nie jest jakieś mocno imponujące. Bitcoin zawisł w okolicy 8000$, a Ethereum przy 800$. Obecnie daleko od przekroczenia okrągłych, psychologicznych barier czyli dziesięciu i jednego tysiąca dolarów. Osobiście, nie zdziwiłbym się gdyby cały rynek cofnął się jeszcze w okolice 260 miliardów dolarów i dopiero wtedy nastąpiłaby korekta. To jest jednak tylko mój wymarzony scenariusz.

 

Czemu wymarzony? Oczywiście, nikomu nie życzę strat, jednak przy takim poziomie byłbym w stanie skusić na zakupy. Obecnie można jedynie wróżyć z fusów czy rynek pójdzie w górę czy w dół. I nie dajcie się zwieść wszelkim internetowym specjalistom od analizy wykresów kryptowalut. Takie kreski jak na powyższym wykresie może rysować sobie każdy. O ile jednak łatwo trafić na wzrosty w momencie gdy na rynku panuje optymizm, o tyle ciężko przewidzieć zmianę trendu. Kupowanie obecnie to już taktyka zwana „łapanie spadającego noża” (więcej w Google). Kiedyś się w to bawiłem na polskiej giełdzie. Nieźle się wtedy pokaleczyłem i mi wystarczy. Ale jak ktoś ma chęć to jego decyzja.

A jak można łatwo znaleźć w internecie, dużo ludzi już się zraniło:

Wirus, który kopie Bitcoin

Wirus, który kopie Bitcoin

Na koniec jeszcze jedna wiadomość, która przyciągnęła mocno moją uwagę. Jako, że prowadzę firmę informatyczną to na bieżąco śledzę doniesienia na temat nowych zagrożeń oraz rozwiązań kwestii bezpieczeństwa IT. I jak się okazuje, wirusy szyfrujące dane są już passé. Obecnie jest coraz głośniej o robaku nazwanym Smominru. Złośliwe oprogramowanie po zainfekowaniu komputera, wykorzystuje jego zasoby do… kopania kryptowalut. Wirus został stworzony w maju 2017 i jak się obecnie szacuje, przejął już ponad pół miliona komputerów, a jego twórcy na tym procederze mogli zarobić już nawet 3,6 miliona dolarów!

Więcej o wirusie:

https://www.proofpoint.com/us/threat-insight/post/smominru-monero-mining-botnet-making-millions-operators

Jak twierdzą analitycy, tego typu wirusów będzie coraz więcej. Nie daj się więc! Zgłoś się do WBT po pomoc. Wyjątkowo trochę prywaty na koniec, jednak prawda jest taka, iż jako WBT-IT od lat zajmujemy się poprawianiem bezpieczeństwa informatycznego w firmach, więc jakby co to wiesz do kogo się zgłosić 🙂

Zachęcam również do zapoznania się z poniższymi artykułami. Dzięki nim dowiesz się więcej o sposobach walki z wirusami.

http://blog.askomputer.pl/tag/ransomware/

Zachęcam do odwiedzenia moich profili w mediach społecznościowych, byś mógł być na bieżąco:


instagram_askomputer
instagram_askomputer pinterest_1475538227_280 social_facebook_box_blue pobrany plik Arkadiusz_Siczek_linkedin Arkadiusz Siczek Usługi informatyczne WBT